Skip to content

Bang!

Marzec 16, 2013

bang pudełko1

Kiedy grałem w Bang! po raz pierwszy, byłem świadkiem najgorszego możliwego w tej grze scenariusza – jeden z graczy przegrał jeszcze zanim nadeszła jego pierwsza tura. Parę dni później kupiłem swój egzemplarz. Wiedziałem, że to będzie jedna z moich ulubionych karcianek.

Bang! to western i każdy gracz odgrywa tu jedną z klasycznych westernowych ról. Role te wyznaczają nam cel w grze i są oczywiście tajne, oprócz jednej: szeryfa.

Jeśli więc szeryf ma zamiar dożyć do końca rozgrywki, powinien w miarę szybko zająć się wybadywaniem pozostałych graczy – jego zadaniem jest bowiem wyeliminowanie bandytów oraz renegata, a te role jawne już nie są.

Ostrzeliwanie współgraczy „na ślepo” nie jest dobrym pomysłem, bo oprócz bandytów, szeryfa otaczają też jego zastępcy – których zadaniem w grze jest zapewnić mu zwycięstwo. Jeśli zginą, sytuacja szeryfa staje się niewesoła.

Łatwo wyobrazić sobie na czym polega rola bandyty – bandyci mają posłać szeryfa do piachu. Życie bandyty nie jest jednak tak nieskomplikowane – musi się on pilnować, by w ostatniej chwili kuli w plecy nie posłał mu renegat. Tę rolę gra tylko jedna osoba – i jej zadanie, przez niektórych uznawane za najtrudniejsze, polega na tym, by zostać ostatnim ocalałym na placu boju.

bang elementy2

Siedzimy więc w kilka osób przy stole. Najlepiej w siedem. Szeryf rozgląda się i widzi sześciu graczy, z których każdy jest potencjalnym zastępcą i potencjalnym bandytą. Tu zaczyna się zabawa.

Oprócz karty określającej naszą rolę, mamy przed sobą jeszcze jedną – jawną kartę postaci – określającą naszą tożsamość, wytrzymałość i zdolność specjalną, wyróżniającą nas spośród innych postaci. W ręku zaś mamy kilka kart służących już do bezpośredniej interakcji z innymi graczami. Dwie podstawowe to karty Bang! i Pudło!, pierwsza to strzał oddany w stronę przeciwnika – odbierający mu punkt życia (utrata ostatniego oznacza konieczność ujawnienia swojej roli i odpadnięcie z rozgrywki), druga – może być zagrana w odpowiedzi i neguje efekt działania strzału.

Bez rozpisywania się o mechanice – kart jest o wiele więcej (co turę dociągamy dwie), i to one sprawiają, że podczas gry nieraz stworzymy sytuacje rodem z westernu. Pojedynki w samo południe, mniej honorowe strzelaniny z ukrywaniem się za beczułką, ucieczki z więzienia, śmiertelnie groźny dynamit, próba szczęścia w pokerze – wszystkie elementy obecne.

bang elementy1

Tak, w tej grze naprawdę można przegrać przed swoją pierwszą turą. I nie umiem wymienić żadnej innej gry, w której taki stan rzeczy by mi nie przeszkadzał. W tej nie przeszkadza. Trudno to wyjaśnić – to nie kwestia mechaniki gry, to kwestia jej klimatu.

Gra dostarcza rewelacyjnych sytuacji do nauki przegrywania. Agricola potrafi ukarać nasz brak zdolności planowania. Jenga – nieostrożność. Bang! udzieli nam innej życiowej lekcji – „A teraz przegrywasz. Czemu? A bo tak”.

Marcin

 

Nasza ocena:

bang

From → Uncategorized

3 komentarze
  1. To jak komboje? Podoba się plakat?

Trackbacks & Pingbacks

  1. Czy wszyscy byli grzeczni? | W Co Gramy...
  2. Wakacyjne Karcianki część 1 | W Co Gramy...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: