Skip to content

Dixit

Marzec 31, 2013

Obrazek

Są gry których reguły tłumaczy się w pięć minut. Dixit nie jest jedną z tych gier. Zasady Dixit tłumaczy się w dwie minuty. Zobaczcie:

Każdy gracz otrzymuje kilka kart. W każdej turze jeden z graczy wybiera jedną ze swoich kart, kładzie ją na stole zakrytą, i mówi hasło. Inni gracze przyglądają się swoim kartom i każdy wybiera taką, która jego zdaniem najlepiej pasuje do podanego hasła. Wszystkie te wybrane karty są tasowane razem i rozkładane na stole, odkryte. Zadaniem graczy jest odgadnąć, która karta była wybrana jako pierwsza, która jest kartą gracza rozpoczynającego. Każdy kto odgadnie, dostaje punkty. A podający hasło? Nie dostanie punktów, jeśli nikt nie zgadnie właściwej karty, więc jego hasło nie może być zbyt trudne. Ale nie dostanie on też punktów, jeśli nikt nie zgadnie właściwej karty, więc hasło nie może też być zbyt oczywiste.

Dwie minuty to pewnie przesada. Zajęło to raczej minutę.

Czemu gra, której zasady są tak banalne, jest tak dobra? Zobaczmy.

Obrazek

W pudełku z grą Dixit otrzymujemy tor punktów, pionki graczy, które poruszają się po tym torze, żetony do głosowania oraz karty. Z reguły, kiedy zabieram gdzieś Dixit, nie biorę ze sobą toru i pionków. Żetony owszem, chociaż na upartego można by do głosowania używać kartek papieru. Ta gra to przede wszystkim talia kart. To te pięćdziesiąt kart, plus zasady do streszczenia w kilku zdaniach, uczyniło z Dixit światowy przebój.

O sile gry decyduje fakt, że zbyt łatwe i zbyt trudne hasła nie są punktowane. Do czego to prowadzi? Do wspólnych sesji psychoanalitycznych. Żadna z tych kart nie pasuje do podanego hasła. Ale zdaniem osoby która siedzi ze mną przy stole jedna z nich jest idealną ilustracją podanego przez nią zdania. Zaczynamy się zatem babrać w psychice tej osoby – jaką drogą mogła dojść od tej karty do tego hasła? I czy na pewno nikt ze współgraczy nie zmyli nas swoim skojarzeniem?

Powyżej używam określenia „hasło”, które trzeba by było uściślić. Otóż pojęcie to jest dość pojemne. Hasłem może być zdanie. Może być słowo. Może być mina, gest, wygwizdana melodia, uderzenie pięścią w stół. Naprawdę cokolwiek, co naszym zdaniem może kogoś naprowadzić na właściwą kartę. Kogoś. Ale nie wszystkich!

Sposobów na poradzenie sobie z tym zadaniem jest tyle, ilu jest graczy. Próba zagwizdania „Stairway to heaven” (pozdrowienia, Patryk!), gest Kozakiewicza (pozdrowienia, Błażej!), lub stworzenie hasła które ma nawiązywać do Doctora Who, w sytuacji w której tylko dwie osoby przy stole znają Doctora Who (pozdrowienia, Adrian i Bartek!). Oczywiście wszystko to może pójść zupełnie inaczej niż myśleliśmy – nikt nie rozpozna „Stairway…”, gest Kozakiewicza skojarzy się z kozą, wszystkie sześć kart kojarzy się adresatowi naszego hasła z Doctorem Who…

Stworzenie hasła, które nie będzie zbyt oczywiste:

Obrazek

nie pozostawi wszystkich graczy bez najmniejszych szans:

Obrazek

ale faktycznie będzie miało szansę naprowadzić niektórych graczy na właściwe skojarzenie:

Obrazek

to nieraz sporo kombinowania.

Czemu zatem Dixit jest tak dobry? Czemu warto dać mu szansę?

Dla wszystkich tych chwil, kiedy autor hasła wskazuje właściwą kartę, a my nie mamy zielonego pojęcia, czemu jego zdaniem to hasło miało wskazać tę kartę. Dla tych momentów, kiedy zastanawiamy się, co autor hasła próbował nam powiedzieć – czy próbował nam jakoś pomóc w dotarciu do właściwej odpowiedzi? A może nie nam? Ale w takim razie komu? I jak? Czy chodzi o Doctora Who? Ale kto to jest Doctor Who?!

Marcin.

Nasza ocena:

dixit

Reklamy

From → Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: