Skip to content

Micro Monsters

Maj 2, 2013

Obrazek

Upgrejdować pchełki? To dopiero pomysł! Ktoś się odważył a dokładnie Marco Maggi i Francesco Nepitello. Nie jest to strategia mózgożerna, ale jednak strategia. Na dodatek uwielbiana przez dzieci.

Gra warta polecenia w maju bo najlepiej gra się w nią na kocu. Można w domu i na zewnątrz. W czym rzecz? Każdy gracz a może być ich najwięcej czterech zakłada bazę i ustawia chroniące ją statki. Trzy rodzaje statków napędzane specjalną wyrzutnią. Rozstawiamy bazy i zaczynamy loty. Każdy okręt powietrzny, który dotarł do bazy przeciwnika pozbawia tę bazę jednego żetonu energii. Każda baza ma trzy takie żetony. Wiadomo co się dzieje jak utracimy ostatni. 😦 Statek, który wskoczy na statek przeciwny eliminuje go z gry. Nie ruszamy się dowolnym okrętem. Rodzaj statku wyznacza rzut kostką. Każdy ma na swojej kostce jedno pole specjalne . Taka własność rasy, którą gramy.

Gra się śmiesznie, emocjonująco, radośnie i losowo. Umiejętność kierowania statkiem można wyćwiczyć. Trudniej powstrzymać emocje. Strategii wbrew pozorom jest sporo. Iloma się bronić? Kogo zaatakować? Kogo odpuścić? Gra się szybko. Trzy żetony energii traci się nie wiadomo kiedy. Nawet jak ma się długo wszystkie to jeden zmasowany atak zmienia sytuację. Są zachwyty nad pięknymi dalekimi strzałami, ale i nad bliskimi wykańczającymi. Jest w tym coś z golfa. Najmniej strzałów i największa skuteczność. Dzieci lubią w to grać. Nie kwęczą po przegranej a mnie przegrane w tej grze strasznie denerwują.

Obrazek

Wszystko dobrze wykonane i spakowane. Pudełko jak zwykle mogłoby być mniejsze. Grafiki dość dobre ale mogłyby być bardziej wyraźne. Jest kolorowo  i łatwo rozpoznać swoją flotę.

Czarek

Gra Micro Monsters mechaniką przypomina mi stare pchełki. Rozbudowano tu jednak rozmiary i kształty elementów, którymi się ”pstryka”, dzięki czemu inaczej się poruszają i nie zawsze lądują tam gdzie by się chciało. Szybko można zakończyć rozgrywkę, a dzieje się to na dwa sposoby: przez utratę bazy, która ginie gdy przeciwnik trzykrotnie na nią wskoczy lub przez stopniową utratę swoich ”pchełek”, w które inni celują. Nie trzeba tu za bardzo myśleć. Wystarczy dobre oko i celność. Nie za bardzo lubię takie gry, lecz czasami dla rodziny potrafię się zaangażować. Jest przy tym trochę śmiechu, trochę złości gdy kilku graczy zmówi się przeciwko jednemu i szybko chce go wyeliminować.

ML

Hop, hop , hop  Micro Monstersa skok !!! Dziś o grze Micro Monsters. Gra jest strategiczno -skacząco – zwariowaną. Micro Monsters jest grą banalnie prostą. Opanowała ją 4- latka. Chodzi o to by wystrzelić swój żeton do bazy przeciwnika. Wtedy  traci  on jeden punkt bazy. Gdy straci się 3 żetony nie bierze się udziału w dalszej grze. Daję ocenę 8 na 10.

Nina

Gra jest bardzo fajna. Lubię strzelać małymi, bo dobrze się nimi celuje. Nie zawsze trafiam w to co chcę. Wybieram zawsze kolor czerwony, bo mogę zastawić pułapkę na innego gracza. Nie chcę celować do mamy, bo ją kocham. Nie lubię strzelać tymi prostokątnymi, bo okropnie się nimi celuje. Denerwuję się jak ktoś atakuje moją bazę.

Lenka

Reklamy

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: