Skip to content

The Adventurers

Listopad 17, 2013

Obrazek

Moja młodsza córka poprosiła mnie o opisanie jej ulubionej planszówki. Robię to chętnie, bo kupując tę grę myślałem o dzieciach. Liczyłem na to, że spodoba im się. Przyznaję, że do decyzji o zakupie, zachęciła mnie również jej promocyjna cena. Gdybym miał kupić ten tytuł w normalnym przedziale cenowym, pewnie jeszcze bym się zastanawiał. Decyzja o zakupie okazała się strzałem w 10. Ulubiona gra naszego pięcioletniego „gracza” to  Adventurers – przygodówka z figurkami i elementami trójwymiarowymi.

W czym rzecz? Wybiegamy postacią wybraną spośród dwóch nam przydzielonych w teren, w którym mamy zebrać jak najwięcej skarbów. Zdobycze zaczynają nam ciążyć, a przeszkody przed nami wydają się być niebezpieczne. Przechodzimy między ścianami, które przysuwają się do siebie.

Obrazek

Za nami toczy się głaz, który przyspiesza z rundy na rundę. Wbiegamy na kamienie wiszące nad lawą. Staniemy na „złym” i przygodę musi kontynuować następna nasza postać, ale tracimy zdobyte skarby. Przed nami jeszcze tylko rwąca rzeka, w której też można wyławiać różne trofea. Następnie dziurawy most i jesteśmy przy wyjściu. Możemy się cieszyć, chyba, że głaz był tam pierwszy i zatarasował nam drogę.

Obrazek

Jak napędzamy nasze postaci? Kostki. Mamy do dyspozycji 5 sztuk. Każda, to potencjalna akcja. Ale ile ich będzie można wykonać, zadecyduje obciążenie gracza skarbami, które aktualnie przenosi i liczba oczek na kostce. Im ładunek większy, tym musi mieć adekwatne pokrycie w wyrzuconych oczkach. Jeden gracz rzuca kostkami i ustalamy liczbę akcji dla każdego uczestnika w danej turze. W swojej rundzie biegniemy, zabieramy skarb i udajemy się w dalszą drogę.

Prosty i logiczny mechanizm. Mamy ciężkie bagaże, to wolniej idziemy. Tylko, że trudno z nich zrezygnować, gdyż to one na koniec zapewnią naszą wygraną.

Obrazek

Otrzymane postacie są obdarzone specjalnymi cechami: pływanie, siła, bieg. Gdy pierwszemu reprezentantowi coś się stanie, wchodzi rezerwowy. Jest specjalne miejsce na planszy dla nich, które w pewnym momencie gry jest odblokowane i zaczyna działać.

Podczas gry odczuwa się realne emocje związane z przygodami, które aktualnie napotykamy. Dzieci emocjonują się jeszcze bardziej. Właściwie wszystko zależy od losu i troszkę od umiaru w zabieraniu skarbów. Jest również jedna próba naszej pamięci. Ogólnie, rozgrywka to ucieczka przed niebezpieczeństwami i ryzykowanie, czyli przygodówka. Wszystko przebiega w szybkim tempie.

Elementy są bardzo ładne i dobrej jakości. Kolorystyka jest taka, trochę kanałowo – lochowa. Gdyby lokacja była bardziej kolorowa, dzieci chyba nie odchodziłyby od gry. Dziwi mnie to, że większość małych planszówek figurowych, dzieje się w lochach. Ta przygodówka jest w klimacie Indiany Jonesa. Gdyby jeszcze akcja była umieszczona w tych miejscach, które pamiętamy z filmu, uzyskalibyśmy jego doskonałe odwzorowanie właśnie w Adventures. Zdobycze pozwalają nam np. rozwiązywać kolejne zagadki. A w grze jest znajdź – zanieś. Przez to rozgrywka jest liniowa, ale dzięki temu krótka. A przy graniu z dziećmi to ma znaczenie. Trwa akurat tyle, aby emocje nie opadły.

Obrazek

Wszystko ładnie i bardzo dobrze wykonane przez wydawnictwo AEG, znane raczej ze świetnych karcianek. Jest dość funkcjonalna wypraska i zbyt duże pudełko.

Moja córka lubi grać w tę grę, choć nie wygrywa. Przyciąga ją do tego tytułu coś innego, niż własne zwycięstwo. Przygoda? Emocje? Sprawdźcie.

Czarek

Reklamy

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: