Skip to content

The castles of Burgundy

Listopad 24, 2013

Obrazek

 

Stefan Feld -twórca gier. Tylko w ostatnim roku zaprojektował chyba z pięć tytułów, więc to określenie pasuje do niego, jak do mało kogo. Dla jednych producent euro- sucharów, w których wszystkiego jest za mało. Dla drugich, znalazca „kamienia filozoficznego” i patentu na znakomite gry, w których wszystko się zazębia ( mechanizm zębatkowy Felda). I choć czasem brakuje klimatu, to dzięki odkrywczej mechanice, wszystko inne schodzi na drugi plan.Opisywałem już jego Rialto, które jest znakomitym wyborem dla rodzin szykujących się do „grubszych” tytułów. Dzisiaj, o jednej z moich ulubionych gier typu euro. Panie i panowie: „Zamki Burgundii”.

Jesteśmy baronami, którzy mają sprawdzić się w rozwijaniu i zarządzaniu swoimi posiadłościami. Równie dobrze mogłoby to być kierowanie czymkolwiek innym. To jeden z najczęstszych zarzutów, stawiany grom tego autora. Mnie nie przekonuje. Potrafię sobie wyobrazić, że jestem baronem. Nawet w tej grze.

„Zamki Burgundii” nie są najpiękniejsze, a na dodatek zastosowana kolorystyka nie ułatwia gry. Do tego wszystko powinno być większe, zwłaszcza żetony, na których trudno rozpoznać budynki, a co dopiero policzyć kury. Tylko dzięki dobrej ikonografice można się odnaleźć.

I teraz sedno gry. Zwłaszcza gry Stefana Felda. Mechanika jest znakomita. Jak zawsze u niego. Niby cięższe euro, a w „Zamki” gra się lekko i przyjemnie.

Jak to działa? Wykładamy na planszę główną to, co będzie dostępne w danej fazie gry. Zabieramy to do siebie w pięciu fazach. Jest pięć faz gry po pięć rund.

Pozbierane rzeczy trzeba jeszcze wyłożyć na swoją planszę gracza. Mamy więc dwa rodzaje akcji, które wykonuje gracz: zabieranie i wykładanie. Z tym, że można tylko zabierać i tylko wykładać. A jak kierujemy tymi akcjami? Wiadomo – kostki. U Felda muszą być wykorzystane kostki. Jedni powiedzą: zastosowane odkrywczo, a drudzy, że na siłę. Tutaj kostki wyznaczają miejsca na planszy głównej, z których zabieramy żetony i wskazują gdzie mamy je położyć na swojej planszy. Wyniki na kościach możemy zmieniać przy pomocy posiadanych pracowników. Wykładane budynki dają bonusy i czasami można zbudować jednorazowe kombo, dzięki któremu wykonujemy pięć akcji. Są też żetony nauki, które działają przez całą grę.

Obrazek

Jak zwykle u Felda trzeba rozwijać się równolegle we wszystkich dziedzinach. Punktujemy za umiejętne i szybkie budowanie obszarów, kasę z kopalni srebra, hodowlę zwierząt, rozwój nauki (żółte żetony, które pomagają w trakcie gry i dają bonusy na koniec) oraz handlu. Możliwości jest więc wiele. Ciągle też zadajemy sobie pytanie. Czy dobrze wybraliśmy? Układanie za pomocą kostek wcale nie jest przypadkowe. Musimy tylko zadbać o to, by mieć pracowników.

Gra toczy się gładko i szybko. Jest prosta do wytłumaczenia, a w trakcie nie ma niejasności i niedomówień. My decydujemy o kolejności w trakcie gry. Zależy ona od wyłożonych przez nas statków, które zabierają też towary. I niech ktoś powie, że nie ma związku mechaniki z tematem. Statki odpowiadają za kolejność i handel. Miasta to najlepiej punktujące tereny, w hodowli liczy się ilość zwierząt, nauka pomaga we wszystkich aspektach, a zamek daje akcję. Niby oczywiste, ale trzeba było to wymyśleć. Dbanie o wszystkie dziedziny pozwala odnieść sukces. Kostki naprawdę dobrze się sprawdzają jako napęd akcji. Nawet ja, z moim szczęściem do jedynek, daje sobie radę. Z każdą rozgrywką zmieniamy zestaw żetonów do pobierania, więc rozgrywka nie jest monotonna. W początkowych partiach, gracze mają taki sam rozkład terenu na swoich planszach. Potem można wybierać wersję, z różniącymi się układami. Wystarczy odwrócić swoją planszę. Gra dobrze działa przy różnej ilości  graczy. Gdy jest ich mniej, ogranicza się ilość dostępnych żetonów.

Najbardziej podoba mi się w tej grze mechanika. Pewnie, że mogłaby napędzać jakąkolwiek grę o rozwoju. Tylko, że to nie jest zarzut, bo do barona rozwijającego posiadłość, pasuje idealnie. Jeżeli pasuje do czegoś więcej, to znaczy, że jest uniwersalna. Ważne jest też to, że jak zawsze u Felda, zasady nie są przeszkodą dla młodszych, czy mniej doświadczonych graczy. Klarowna instrukcja pozwala zagrać od pierwszej rozgrywki. To gra, którą rozegramy relatywnie szybko. A można ją skrócić. Jak rozegramy tylko cztery fazy, to nic się nie stanie. Moja żona mówi: „Tobie  podobają się wszystkie gry.” Lubię wiele tytułów i wysoko je oceniam. Zamki oceniam bardzo wysoko i dodaję, że jest to jedna z tych gier, która ma to „coś”.

Gra nie jest wydana w naszym języku, ale nie przeszkadza to w żaden sposób w grze. 

Czarek

Reklamy

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: