Skip to content

6 Oczek

Kwiecień 6, 2014

Obrazek

Sześć oczek – coroczne dzielnicowe spotkanie z planszówkami w Wesołej – ma już trzy lata. Dorasta. Zmienia się z roku na rok.

Gry takie jak „Pandemic” czy „Wysokie Napięcie” zaczynają częściej trafiać na stoły.

Uczestnicy przynoszą własne gry i uczą zasad.

Coraz więcej uczniów liceum i gimnazjum zgłasza się do pomocy przy organizacji dnia.

Ze spotkania z planszówkami coraz bardziej przeradza się sześć oczek w spotkanie z ludźmi grającymi w planszówki. Gra nie musi trwać maksymalnie dwadzieścia minut, tak żebyśmy potem zdążyli zagrać jeszcze w kilkanaście innych. Możemy posiedzieć razem nad planszą przez godzinę, albo dwie – bo przyszliśmy tu właśnie po to, żeby nad planszą się spotkać.  To bardzo fajny kierunek zmian.

Tak, więc pojawiają się tu gry poważniejsze – naprawdę rzadkim widokiem, nawet na wielkich konwentach, jest moment, kiedy ktoś decyduje się usiąść i samodzielnie, od zera, poznać zasady „Wysokiego Napięcia” – ale nie zapominamy też o tytułach innego kalibru. „Duchy” są dla mnie wielkim odkryciem Sześciu oczek. Od pierwszej edycji – jedna z moich ulubionych gier dwuosobowych. Czemu? Bo nie ma znaczenia wiek współgracza – nawet kilkadziesiąt lat różnicy nie sprawia, że młodszy gracz ma mniejsze szanse.

Dzięki sześciu oczkom poznałem więc „Duchy”, zobaczyłem, na jak wiele sposobów przegrać można w „Pandemica”, widziałem mini-turniej budowania w „Carcassonne” miast w konkretnych kształtach, ale gdybym miał wskazać jedną rzecz, którą uważam za najmocniejszy punkt tych spotkań, byłby to fakt, że po zakończeniu dnia w głowie zostają nie tylko gry, ale przede wszystkim ludzie z którymi w nie graliśmy. I to jest coś fajnego.

Marcin

Obrazek

Po raz trzeci już, jak co roku w marcową sobotę, spotkali się w Społecznej Szkole Podstawowej nr12 im. Emanuela Bułhaka zwolennicy gier planszowych.

Ta edycja pokazała, że mamy już spore grono świadomych graczy. Przychodzą zagrać w konkretne tytuły, spotkać się ze znajomymi mającymi takie samo hobby. Na imprezie było około stu uczestników, wliczając organizatorów i stałe grono pomocników. Mamy więc w dzielnicy ogromny odsetek grających. Należy się z tego cieszyć, bo gracze to ludzie myślący i potrafiący działać w grupie.

W tym roku promowaliśmy uczestników uczących grać w swoje gry przyniesione z domu. Nie dlatego, że brakuje nam tytułów. W Bułhaku mamy bibliotekę gier liczącą 40 tytułów. Z doświadczenia wiemy, że dobrze wytłumaczone zasady wprowadzają w nastrój gry i ułatwiają rozgrywkę. Od takiego animatora zależy, czy grupa w ogóle zagra.  Tradycyjnie też, były nagrody za samo granie. Wypełniona tytułami gier, w które zagrał uczestnik Karta Gracza była przepustką do wylosowania nagród. Te ufundowała Szkoła Podstawowa nr 12 im Emanuela Bułhaka, wydawnictwo Granna i wydawnictwo FoxGames.

Odbyły się turnieje gier: Bumerang, Znaj Znak, Superfarmer i Duchy. Pasjonujące boje w Znaj Znak stoczyli absolwenci Bułhaka i rodzice.

Wszystkie finały były równie zacięte. Turnieje są piękną ozdobą każdego spotkania planszówkowiczów, ale nie najważniejsze. Najważniejsze są roześmiane buzie grających ze znajomymi, rodzinami i spotkanymi dopiero co graczami.

Serdeczne podziękowania składam wszystkim uczestnikom za stworzenie wspaniałej atmosfery. Pomagający uczniowie z Gimnazjum Bułhaka i Liceum Bułhaka jak zwykle spisali się znakomicie. Na koniec dzięki dla dyrekcji Szkoły Podstawowej Bułhaka, nauczycieli pomagających w organizacji dnia i stowarzyszeniu Rozwiń Się za wypożyczenie gier.

Do zobaczenia za rok.

Czarek

Obrazek

Advertisements

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: