Skip to content

W Co Gramy: z dziećmi

Lipiec 25, 2014

magiczny-labitynt-elementy
Magiczny Labirynt
Z grami dla dzieci jest tak, jak z książkami przeznaczonymi dla tej grupy. Muszą być dobre, bo inaczej nie wzbudzą zainteresowania. A gdy są dobre, docenią je również dorośli.
„Magiczny Labirynt” to gra Dirka Baumanna wydana u nas przez wydawnictwo G3.
Naszym zadaniem jest znalezienie pięciu rzeczy zostawionych w labiryncie. Poruszamy się po planszy, pod którą zainstalowane są przeszkody. Magnetyczny pionek idzie górą a pod nim i planszą jest kulka. Gdy ta natrafi na przeszkodę- spada. My wracamy do swojego narożnika. Gra w sprytny sposób sprawdza naszą pamięć. Gdy zapamiętamy rozmieszczenie przeszkód i dopisze nam szczęście w rzutach kostką, zostaniemy najlepszymi zbieraczami. Nie, przepraszam. Zostajemy magikami. Czy grając czuję się małym magikiem? Nie. Dzisiaj magnetyzm nawet dla małych dzieci nie jest tajemnicą, choć „tajemniczy” to marketingowo dobre słowo.
Gra wydana znakomicie. Wszystkie elementy gry są bardzo dobrej jakości. Grafiki takie jak w niemieckim wydaniu wydawnictwa Drei Magier Spiele. Bardzo lubię ich ilustracje. Wyróżniają się spośród innych dla dzieci. Uważam, że wprowadzają nową jakość.
Sama rozgrywka bardzo emocjonalna. Sporo niepewności podczas ruchu. Spadnie? Czy nie spadnie? To dobra droga, czy nie? Śmiech, gdy gubi się kulkę.
Moją małą wątpliwość budzi wykładanie nowego przedmiotu po zdobyciu poprzedniego. Odbywa się to losowo i czasem przedmiot ląduje obok nogi jednego z poszukujących, a nawet pod nim. Gra się szybko i sprawnie. Autor miał dobry pomysł na grę i dobrze go zrealizował, dając wiele radości grającym rodzinom. Polecam. Nie tylko ja. Gra została Grą Roku dla Dzieci w Niemczech w 2009 roku.
Czarek

Lena:
Dobrze gra się z rodziną. Jest idealna dla dzieci w moim wieku, ale też dla osób starszych. Jest ładnie wydana. Kiedy tata ją kupił, od razu chciałam w nią zagrać, ponieważ wyglądała interesująco.

Nina:
Gra jest przecudowna! Kiedy tata ją kupił nie chciało mi się grać. Nie tak dawno zagrałam i okazało się, że gra jest świetna. Wydana jest prześlicznie. Najbardziej w grze podobają mi się znaczki takie jak Ying Yang, nietoperz lub różdżka. Ma ładnie zilustrowane pudełko i planszę. Naprawdę odzwierciedla prawdziwy labirynt, ponieważ nie wiesz gdzie masz iść. Zawsze możesz natknąć się na przeszkodę. Kiedy już potkniesz się o barierkę, musisz wrócić na start. Naprawdę warto zagrać.
magiczny-labirynt

labirynt-elementy
Labyrinth

Starsza (1986) gra z dobrym pomysłem i starodawnymi ilustracjami, którą dzieci cały czas lubią.” The aMAZEing Labyrinth” Maxa Kobberta wydana przez wydawnictwo Ravensburger to gra z ruchomymi kafelkami labiryntu.
Układamy losowo kafelki na planszy i losujemy karty, na których mamy przedmioty, które przyjdzie nam zebrać. Oglądamy pierwszą kartę tylko z góry. I do boju. Przesuwamy tak kafelki, aby utworzyły drogę, którą możemy dostać się naszą postacią do szukanego przedmiotu. Oczywiście inni gracze nieświadomie, a czasami świadomie przeszkadzają nam. Trzeba mieć sporo szczęścia, aby następny przedmiot do zebrania był blisko. Wygrywa osoba, która pierwsza zbierze swoje przedmioty.
Mechanika gry wprowadza sporo losowości, ale sprawdza się to w potyczkach rodzinnych. Daje dużo emocji: radości, rozczarowania. Na początku wydaje się, że nie da się zebrać” tego wszystkiego”, ale zaraz okazuje się, że jest to możliwe i to w przyzwoitym czasie. Gra się szybko i sprawnie. Szata graficzna jest brzydka, ale wykonanie bardzo dobre. Stary, sprawdzony klasyk dla rodzin.
Czarek

Nina:
Gra ta nie należy do moich ulubionych. Bardzo potrafi pokrzyżować plany. Wiesz, że kiedy posuniesz jeden kafelek dostaniesz skarb, który masz na karcie lecz okazuje się, że płytki nie da się posunąć. Ma jeszcze jeden idealny sposób na zniszczenie nadziei. Odnajdujesz skarb, ale potem okazuje się, że musisz przemierzyć całą planszę by znaleźć drugi. Jednym zdaniem, trzeba mieć bardzo dużo cierpliwości. Polecam dla osób, które przy graniu nie zburzą całego domu.
labirynt

mniam-mniam-elementy
Mniam Mniam
Kotek bierze myszkę, myszka bierze serek… Gra łańcuchami pokarmowymi. „ Mniam Mniam” wydana przez G3, którą wymyślił Estończyk Meelis Looveer. Mamy trzy plansze: jeże –żabki- muchy, wilki- zające—marchewki i koty- myszki- ser. Piętnastoma kostkami regulujemy ilość zwierząt i pokarmu. Naszym zadaniem jest zjeść jak najwięcej za pomocą kart wilka, kota, jeża, zająca, żaby i myszy. Wybieramy kartę i kładziemy zakrytą. Na 3,4 odsłaniamy i kładziemy w odpowiednie miejsce. Okazuje się, kto kogo zjadł. Oczywiście nasze zwierzęta zjedzą też zwierzęta innych graczy, o ile to oni nas nie zjedzą. Wszystko jest warte 1p oprócz najniższych w łańcuchu pokarmowym; much, sera i marchewek, które już nic nie zjadają i są warte 2p.
Prosty mechanizm, który daje wiele możliwości w grze. Czyni ją psychologicznymi zapasami. On myśli, że ja położę to. To ja położę co innego. I ryzykujemy i zjadają nas. A czasami ryzyko popłaca. Próbujemy zgadnąć co myślą inni gracze. Uwielbiam proste mechanizmy, które dają taką głębię. Świetna gra dla rodziny. Bardzo dobra na wszelkiego rodzaju spotkania, prosta do wytłumaczenia zasad i szybka. Wydanie bardzo dobre. G3 jest już gwarantem jakości. Grafiki nie podobają mi się jakoś specjalnie, ale i nie przeszkadzają. Wolałbym bardziej symboliczne obrazki. Takie jak na kostkach, ale to gra dla dzieci, a te uwielbiają ją i oprawę graficzną. Polecam. Sprawdzi się w każdej grupie.
Czarek

Nina:
Gra jest banalnie prosta, dlatego raczej polecam granie całą rodziną. Moja siostra szybko nauczyła się grać. Gra bardzo mi się spodobała. Myślę że całej mojej rodzinie przypadła do gustu tak jak mnie. W grze najbardziej podobają mi się: wilk i kot. Lubię szybkie gry więc ta jest dla mnie idealna. Zawsze gramy mniej niż 15 minut. Naprawdę polecam na rodzinne wieczory.
mniam-mniam

duszki-elementy
Duuuszki
Jest wiele gier, które sprawdzają naszą spostrzegawczość, a zwłaszcza spostrzegawczość dzieci. Wśród nich „ Duuuszki” wydane przez Egmont, a zaprojektowane przez Jacquesa Zeimeta.
Prosty mechanizm „znajdź różnicę” działa tutaj przez porównywanie kart i pięciu przedmiotów. Wszyscy gracze przyglądają się wyłożonej karcie i jak najszybciej łapią właściwy przedmiot. Jeśli kolor przedmiotu na karcie jest taki sam jak w rzeczywistości, to łapiemy ten przedmiot. W innych przypadkach łapiemy przedmiot, którego nie ma na karcie oraz którego kolor nie występuje na karcie.
Gra się szybko, żywiołowo, a gra wymaga skupienia. Trzeba , więc próbować skupić się w takich dość niesprzyjających warunkach. Trochę jak na meczu.
Gra wykonana jest bardzo dobrze i tak też zilustrowana. Jest też dobra na wyjazd i wtedy przydałoby się wydanie w mniejszym, metalowym pudełku.
Świetna gierka na krótką chwilkę, doceniana na całym świecie. Poradzą sobie z nią pięciolatki.
Czarek

Nina:
Kocham tę grę. Kiedy gram z mamą i z siostrą, obje bardzo się dziwią, że jestem taka szybka. Zawsze kiedy gram z nimi zbieram połowę kart. Jednak kiedy pojawia się tata, to on doszczętnie nas ogrywa. Najbardziej w grze podobają mi się ślicznie wykonane drewniane elementy takie jak: duch, mysz, butelka, książka i fotel. Karty też nie są złe. Oczywiście nie tak dobre jak figurki. Naprawdę polecam dla osób, które mają świetna koncentrację. Gra świetnie nadaje się także na rodzinne wieczory i spotkania ze znajomymi.
duszki

Reklamy

From → Uncategorized

One Comment

Trackbacks & Pingbacks

  1. Co na gwiazdkę? | W Co Gramy...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: