Skip to content

W Co Gramy: Osadnicy, Narodziny Imperium

Wrzesień 11, 2014

2014-09-06 15.21.30-1

Pierwszą planszówką jaką kiedykolwiek kupiłem był Talizman: Magia i Miecz. Drugą – Nowa Era. Jeśli ktoś obie te gry kojarzy, wie, że rozstrzał był spory. Talizman był lepszym startem – grywałem w niego częściej, przez wzgląd na przystępność, wypasione wydanie i klimat fantasy. Ładnych parę lat minęło od tych pierwszych planszówkowych zakupów. Od dawna nie grywam w Talizman, Nowa Era natomiast pozostaje dość długo już moją ulubioną karcianką. A raczej – pozostawała do niedawna…

Niedawno bowiem ukazała się nowa gra wydawnictwa Portal – Osadnicy: Narodziny Imperium.

Kupiłem.

Otworzyłem pudełko.

Otworzyłem instrukcję.

I po kilku zdaniach instrukcji okazało się, że ja już znam tę grę.

To Nowa Era.

Ale…

2014-09-06 15.27.24-1

Ale trochę zmieniona. Już opowiadam jak.

W Osadnikach gracze przejmują kontrolę nad jedną z czterech „frakcji” – Rzymian, Japończyków, Barbarzyńców lub Egipcjan. Każdy otrzymuje planszę przypisaną do swojej frakcji, talię przypisaną do tej frakcji, a na środku stołu ląduje talia wspólna dla wszystkich graczy. Bardzo podoba mi się ten pomysł – wspólnej talii, uzupełnionej osobnymi dla każdego gracza. Wrócimy do tego. Na razie o samej rozgrywce.

Ok, karty i plansze leżą na stole. Obok nich kładziemy jeszcze dość spory stos żetonów. Jeden z najpiękniejszych stosów żetonów jaki w życiu widziałem. Drewno, jadło, kamień, żetonu podboju, żetony obrony – nie przeszkadzałoby mi, gdyby było to zwykłe drewniane kostki, jak w Nowej Erze, czy większości gier euro. Ale Osadnicy to gra, która wszystko robi „bardziej”, więc zamiast kostek otrzymujemy takie coś:

 

zdjęcie

Cudo.

I zaczynamy. Początek tury to dobranie nowych kart. W ciemno bierzemy kartę z talii swojej frakcji. A potem draftujemy karty z talii wspólnej, czyli układamy ich odkrytych tyle ilu jest graczy plus jedna, i zaczynając od pierwszego gracza – wybieramy. Następna faza tury (w sumie będą cztery): produkcja. Na karcie gracza są wymienione surowce, które nasza frakcja otrzymuje w tej fazie z automatu, w następnych turach w fazie produkcji będziemy otrzymywać także dobra z innych źródeł. Kiedy otrzymamy już surowce – trzecia, główna część tury, faza, w której korzystamy z posiadanych na ręku kart i ze zdolności kart już zagranych. O tej fazie za chwilę więcej. Ponieważ kiedy ona dobiegnie końca, kończy się tura. Przed końcem odbywamy jeszcze tylko czwartą fazę, fazę czyszczenia, kiedy odrzucamy wszystkie surowce, których nie mamy jak zatrzymać na następną turę (domyślnie – odrzucamy wszystko, każda frakcja jednak posiada zdolność przetrzymywania jednego z surowców, dodatkowo pomagać nam w tym mogę niektóre karty).

Co więc robimy w głównej części tury? Najprościej rzecz ujmując – zagrywamy karty z ręki, lub wykorzystujemy te, które już zagraliśmy. I tu robi się naprawdę ciekawie.

 

2014-09-06 15.29.11-1

Każda karta bowiem posiada tu kilka zastosowań. Możemy postawić budowlę przedstawioną na karcie, płacąc jej koszt. Od tej pory karta będzie w grze, i w zależności od jej typu, będzie dawała nam różne możliwości. Niektóre karty produkują coś w fazie produkcji. Inne odpalają jakiś stały efekt, zawsze, kiedy spełniony zostanie podany warunek (np. otrzymujemy punkty zwycięstwa zawsze gdy stawiamy nowy budynek konkretnego rodzaju). Jeszcze inne – pozwalają nam na wykonanie jakiejś akcji (np. wydajemy jakieś surowce i otrzymujemy coś w zamian).

To jedna z opcji. Ale miejsca przedstawione na kartach możemy też splądrować, zyskując coś w zamian. Zysk jest łatwiejszy, ale jednorazowy – po splądrowaniu, odrzucamy kartę. Jeśli chcemy, możemy też nawiązać współpracę z lokacją przedstawioną na karcie – wtedy regularnie otrzymujemy jakieś dobra, zyskując mniej niż w wyniku postawienia własnej budowli, ale też przeznaczając na to mniejsze nakłady. Czasem karty służą nam też jako waluta. Niektóre budynki wymagają bowiem, abyśmy w chwili wystawienia ich pozbyli się jednej z zagranych już kart.

To wszystko razem sprawia, że mając na ręku np. raptem cztery karty, mamy wyborów i możliwości około kilkudziesięciu. Jak się to sprawdza? Fantastycznie.

 

2014-09-06 15.42.57 HDR

Oczywiście zagrywając kolejne karty, próbujemy zbudować swój silniczek do produkcji punktów zwycięstwa, przez pięć tur. Po pięciu turach podliczamy punkty i ogłaszamy zwycięzcę. Zasady gry tłumaczy się naprawdę szybko, rozgrywka nie trwa zbyt długo, gra działa sprawnie przy każdej liczbie graczy (zawiera też wariant jednoosobowy, ale nie miałem okazji go wypróbować).

Więc teraz parę słów o tym, czemu gra jest jedną z najgenialniejszych karcianek ostatnich lat.

Przede wszystkim: osobne talie dla każdego gracza. Swoją drogą: nowość w stosunku do Nowej Ery. Moim zdaniem wystarczająca, nawet gdyby miała być jedyną nowością, a nie jest. Pomysł sprawdza się świetnie: zaczynając budować swoje cywilizacje, budujemy wszyscy coś w miarę zbliżonego, jeszcze niesprecyzowanego – wiadomo, ktoś tam wydobywa kamień, ktoś zajmuje się obróbką drewna itp. Ale z czasem – nasza cywilizacja zaczyna odróżniać się od pozostałych. Budowle z naszej prywatnej talii na ogół wymagają poświęcenia innego budynku w chwili zagrania. A są z reguły potężniejsze od tych pochodzących z talii ogólnej. Zatem rozbudowując swoją cywilizację pozbywamy się tego, od czego zaczynaliśmy – budowli „uniwersalnych” – i dążymy we własnym kierunku, coraz mocniej podkreślając wyjątkowość naszej cywilizacji. Naprawdę fajnie to działa.

 

2014-09-06 15.35.59-1

 

Poza tym: pamiętam nadal, że pierwszy kontakt z instrukcją do Nowej Ery był wyzwaniem. Mechanika Osadników nie jest bardzo zmieniona. Wygładzona odrobinę tu i tam, ale to wszystko. Za to poznawanie zasad to czysta przyjemność, a kiedy przy pierwszej rozgrywce pojawiały się jakiekolwiek wątpliwości – odpowiedź w instrukcji znaleźć można było w parę sekund. Bardzo dobra robota.

Dalej: potencjał w kwestii budowania „kombosów” – kombinacji, które zapewnią nam przewagę punktową. Nawet z raptem kilkoma kartami na ręku mamy możliwość zagrać z ich pomocą na kilkadziesiąt różnych sposobów, układając różne strategie, planując różne drogi rozwoju. Ogromną frajdę sprawia moment, kiedy odkryjemy, że jeśli najpierw zagramy tę kartę, a nie tamtą, a potem podpiszemy umowę z tamtą lokacją, zamiast ją budować, to jeszcze w tej samej turze uda nam się skorzystać ze zdolności tamtego trzeciego budynku, a w efekcie wybudujemy nowy budynek z ręki, co wcześniej wydawało się niemożliwe, a ten dodatkowo, wchodząc do gry da nam jeszcze jedną kartę… Bosko. Naprawdę bosko.

 

2014-09-06 15.32.58-1

Co jeszcze? Potencjał jeśli chodzi o dodatki. Nowa Era otrzymała kilka dodatków, ale tutaj – możliwości jeśli idzie o ich tworzenie są o niebo większe, dzięki indywidualnym taliom graczy. Już sama instrukcja zapowiada, że takie dodatki ujrzą światło dzienne – i fantastycznie. Ale warto wspomnieć o jednej rzeczy – nawet gdyby ta gra nie ujrzała nigdy ani jednego dodatku – nie znudzi się. Zagrywam się w Nową Erę od kilku lat, i nie czuję znużenia. Osadnicy oferują tu jeszcze więcej regrywalności, bo różnice między poszczególnymi frakcjami są większe niż w przypadku Nowej Ery.

2014-09-06 15.34.30 HDR-1

2014-09-06 15.37.30-1

Od pierwszej rozgrywki Osadnicy stali się jedną z moich ulubionych gier. Co rodzi pytanie – co w takim razie z Nową Erą? Czy staje się zbędna? Czy różnice są na tyle niewielkie, że posiadacze Nowej Ery mogą nie interesować się Osadnikami? A może posiadacze Osadników mogą nie interesować się Nową Erą?

Odpowiem może w taki sposób. Kupcie sobie Nową Erę. Koniecznie. Albo 51 Stan – coś w rodzaju pierwszej części Nowej Ery, gra trochę starsza i minimalnie inna. I do tego dodatek Zima. I dodatek Ruiny.

Ale dopiero, kiedy będziecie już mieć Osadników. Ich kupcie sobie najpierw – jednak. Raz, że łatwiejsi do zrozumienia przy pierwszych rozgrywkach. Dwa, że ładniejsi. Trzy, że są tak znakomici, że jeśli nie kupicie ich szybko, niedługo znikną z półek 😉
Marcin.

Reklamy

From → Uncategorized

One Comment

Trackbacks & Pingbacks

  1. Co na gwiazdkę? | W Co Gramy...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: