Skip to content

Realm of Wonder

Maj 5, 2015

realm-of-wonder-tytuł

Czasami ktoś podejmuje próbę tworzenia na zasadzie- „Dajmy wszystkiego po trochu”. Najczęściej dzieje się tak w ostatnim akcie desperacji. Czy tak było też w przypadku gry  Realm of Wonder? Prosta w zamyśle przygotówka, polegająca na zebraniu paru rzeczy, czy odniesieniu zwycięstw i zameldowaniu o tym królowi. Zadanie proste, ale upchano w grę wiele mechanik. Nasza postać ma umiejętność indywidualną. Jest mechanizm pierwszeństwa ruchu, taki jak w RoboRally, ale ograniczony do jednej karty. Ten z największą liczbą idzie pierwszy. Czarujemy za pomocą kart, wzmacniając nasze umiejętności. Idziemy po planszy, którą można obracać- ruchome okręgi. Po drodze znajdujemy artefakty i walczymy z potworami. Możemy też pojedynkować się z innymi graczami. O wynikach walk decyduje kość i pozbierane przez nas wzmocnienia na kartach czaru i żetonach. Czary ułatwiają nam podróż, a dzięki tajemniczym wirom przemieszczamy się tunelami. No i umacniamy studnie, które dają nam kasę na czary. Jest jeszcze możliwość ścigania się w stawianiu większej wieży.

realm-of-wonder-elementy

Nazbierało się tych różnych czynności, co nie zmienia faktu, że jest to takie proste podróżowanie jak w Talizmanie. Nie da się uniknąć tego porównania. Uważam, że Realm of Wonder jest grą ciekawszą, krótszą i da się ją skończyć. Przy dobrym rozkładzie elementów losowych i odpowiednim zadaniu pewnie i w godzinę. Jedną, czy dwie gry z taką niezobowiązującą „łazęgą” z pogadaniem trzeba mieć. I na takie okazje tę grę polecam. Sporo tego wszystkiego, ale o dziwo nie ma momentów dezorientacji. Rozgrywka jest intuicyjna, a wszystkie elementy mechaniki świetnie łączą się z klimatem. W efekcie mamy bardzo fajną przygodówkę, w którą najlepiej gra się dzieciom. Chodzimy i ciągle coś robimy, bo akcje można wykonywać w każdym kroku naszej wędrówki. Trochę sobie przeszkadzamy podbierając kafelki z planszy, czy nawet od przeciwnika za zwycięstwo w pojedynku.

realms-of-wonder-plansza

Siedmiolatka ogarnia zasady i można powiedzieć, że gra. Nie wiem jaki był zamysł autorów, ale jest to gra dla dzieci i rodzin z dziećmi. Nie wykluczałbym tego tytułu dla dorosłych, ale jako gry do pogrania a nie „wojny umysłów”. Dla tej grupy odbiorców, zaliczyłbym ją do imprezówek dla mniejszego składu.

Gra zilustrowana jest specyficznie. Nie użyłbym słowa ładnie, ale też brzydko. Plansza czasami może być trochę nieczytelna. Figurki podobają mi się bardzo. Mankamentem jest zbyt miękkie pudełko, zwłaszcza, że jest dość duże.

Solidny debiut ze Skandynawii. Gra ze „zbieranką” mechanik i „dziwnymi” ilustracjami, nie porywająca, ale dobra.

Czarek

Advertisements

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: